Nasza strona, aby wyglądać i działać prawidłowo, korzysta z plików cookies. Obsługę cookies można wyłączyć w ustawieniach przeglądarki. Więcej o polityce cookies.

Akceptuję

MIŁOŚĆ MIARĄ WSZYSTKIEGO

17-06-2007 08:39 xRobert Turyk Liturgia Czytano: 420
Kto będzie więcej miłował? - zapytał Chrystus. - Ten, komu więcej darowano - odpowiedział Piotr. Dotykamy tutaj niezmiernie ważnej rzeczy, za mało podnoszonej przez moralistów, a mianowicie, że dobre czyny gładzą wiele grzechów. Miłość to nie tylko słowa i deklaracje, ale przede wszystkim czyny.
Grzeszna kobieta, która przyszła za Chrystusem do domu Szymona Piotra, nic nie mówiła, ani o miłości, ani o swoim nawróceniu, ale zrobiła to, czego nie zrobił Szymon. ,,(...) nie podałeś Mi wody do nóg - powiedział Chrystus - ona zaś łzami oblała mi stopy i swymi włosami je otarła... Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała". Ale to nie wszystko. Chrystus zwrócił się jeszcze do kobiety i powiedział: "Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju“.
Piszę o tym, między innymi dlatego, by ludziom, którzy z powodu niesakramentalnego związku małzeńskiego nie mogą przystąpić do spowiedzi i Komunii świętej, wskazać "boczną drogę zbawienia". Tą "boczną drogą" są dobre czyny, podjęte z powodu wiary i miłości do Boga. Dzisiejsza Ewangelia wyraźnie o tym świadczy. A Chrystus całą sprawę zamyka słowami: "A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje". A więc o wszystkim decyduje miłość, wyrażająca się w dobrych czynach.