Nasza strona, aby wyglądać i działać prawidłowo, korzysta z plików cookies. Obsługę cookies można wyłączyć w ustawieniach przeglądarki. Więcej o polityce cookies.

Akceptuję

SŁOWO NA NIEDZIELĘ

29-03-2008 16:48 xRobert Turyk Ogłoszenia parafialne Czytano: 488
TOMASZ ZWANY NIEWIERNYM
Kiedy Apostołowie powiedzieli Tomaszowi, że Chrystus zmartwychwstał, ten oświadczył, że to niemożliwe, że nie wierzy, a uwierzy dopiero wtedy, gdy dotknie ran Chrystusa. A przecież Tomasz był jednym z Dwunastu, stale towarzyszył Chrystusowi, słuchał Jego nauk, był świadkiem wielu niezwykłych rzeczy, jakich dokonywał Jezus.
Pytamy: co się stało z jego wiarą? A może w ogóle jej nie miał? Owszem miał, tylko jego wiara nie była dziełem łaski, ale wyrosła z ludzkiego doświadczenia i dlatego pod wpływem wstrząsu, jakim była śmierć Chrystusa, rozpadła się jak domek z kart. Wiara nadprzyrodzona - chrześcijańska jest dziełem łaski. Taką wiarę otrzymali Apostołowie w dniu Zesłania Ducha Świętego. I o taką wiarę mamy się starać. Takiej wiary nic nie jest w stanie załamać. Ona daje odwagę i moc. Taką wiarę otrzymał Tomasz w czasie spotkania z Chrystusem, po Jego zmartwychwstaniu. Później odważnie głosił Dobrą Nowinę i poniósł śmierć męczeńską.
Pogoń za cudownymi zjawiskami typu "Oława" nie jest dowodem żywej wiary, ale raczej jej słabości. Nie wierzy się bowiem słowu Chrystusa, ale własnemu doświadczeniu. Doświadczenie św. Tomasza uczy, że prawdziwa wiara rodzi się z osobistego kontaktu z Chrystusem. Pan mój i Bóg mój - powiedział uszczęśliwiony Tomasz, gdy Chrystus stanął przed nim.
Przede wszystkim jednak winniśmy zaufać słowu Bożemu zawartemu w Piśmie Świętym. I o taką wiarę winniśmy się modlić.